Mroźny poranek z czwartku 17 maja na 18 maja wyrządził duże szkody w morawskich winnicach, zwłaszcza w subregionie slovackim oraz w okolicach Hustopecze. Są to największe szkody na winnicach od 10 lat.
Wstępnie oszacowano szkody w morawskich winnicach na 25% strat , porównując z długoletnią średnią, co odpowiada ok. 400 milionom CZK. Konsekwencją może być wzrost cen wina.
W piątkowy poranek 18 maja namierzono -1°C aż do -4°C, co powoduje już po kilkudziesięciu minutach dewastujący efekt na nowych pędach i tworzących się kwiatostanach.
Sama przyroda podała najlepszy dowód na to, jak niesprawiedliwe jest wprowadzenie podatku akcyzowego na wina ciche. Przyroda spowodowała, że winiarze z dnia na dzień utracili znaczną część swych dochodów a wielu winiarzy morawskie wino nie wyprodukuje, choć winnice potrzebują ciągle opiekę bez względu na to, że winnica w tym roku nie zaowocuje.
Gdyby na polach w RC mróz zniszczył jęczmień, chmiel lub owoce, to browary czy destylarnie spokojnie mogą produkować dalej czeskie piwo i destylaty z importowanych surowców. Winiarstwo funkcjonuje na innych zasadach, końcowy produkt produkowany jest wg pochodzenia winogron, a tu żaden import morawskim winiarzom nie pomoże.
